MICHAŁ KUBIAK  RZEŹBIARZ

O MICHALE KUBIAKU

 

Zofia Watrak →

Stanisław Szwechowicz →

„Wędrowiec - Biografika artystycza” →

 

Michał Kubiak zaczynał w latach 70-tych od ekspresji. Jak wielu innych rzeźbiarzy jego pokolenia zafascynowany był twórczością Georga Sagala. Aranżował wtedy przestrzenne sytuacje łączące figurę ludzką o ekspresyjnym, deformującym modelunku z gotowym, czasem przetworzonym przedmiotem. Modelował w tworzywach kruchych i nietrwałych, za to uległych wobec potrzeby pospiesznego zapisu emocji. Zestawiane lub wkomponowywane w realny przedmiot: krzesło, ścianę, metalową ramę czy koło, kadłubkowate zniekształcone gipsowe postaci znaczyły dramatyczną sytuację kruchej obecności i przemijalności człowieka w świecie rzeczy trwalszych niż on sam i narzucających mu swoiste ramy determinujące jego egzystencję.

 

Dziś już nie zostało z tych prac prawie nic, zresztą zastosowany materiał nie przewidywał ich trwałości. Zaprogramowana zniszczalność nie pozwalała środkom zapanować nad dążeniem. Jakże odmienny dziś dorobek prezentuje Michał Kubiak. Już sam fakt, ze zwrócił się ku tworzywom trwałym i szlachetnym, jak kamień i metal, skłonić go musiało do szukania odmiennych form i środków wyrazu a przede wszystkim do zgłębienia żmudnego procesu obróbki materii i skomplikowanej technologii. Marmur i brąz określają teraz sposób opracowania formy, która żyje niejako w obrębie specyfiki materiału. Dawny antyestetyzm i brutalizm gipsowych form zastąpiła perfekcyjność opracowania materii, cyzelacja formy zmierzającej do kształtu niemal idealnego w swym uproszczeniu, co widoczne jest zwłaszcza w popiersiach z brązu, Nie oznacza to, iż rzeźbiarz zmieża do salonowej estetyzacji na co podatny jest szczególnie marmur. Okazuje się, że zachował właściwą mu z początkowego okresu skłonność do ekspresji i dążenie do symbolizowania z tą jednak różnicą, że dla "szyfrowania" określonych treści nie rozbudowuje już sytuacji rzeźbiarskiej o charakterze metaforycznej syntagmy plastycznej, ale idea zostaje Wrażona w formie syntetycznie zwartej, doprowadzonej do określonej sylwety bryły.

 

Popiersie, głowa, figura ludzka - wokół tych gatunków oscyluje twórczość Michała Kubiaka. Forma głowy sprowadza się najczęściej do podkreślenia uogólnionego, charakterystycznego kształtu anatomicznego czaszki, bez indywidualizujących zarysów twarzy. Czasem w ogóle potraktowanej bryle głowy pojawia się jakiś szczegółowiej opracowany detal, na przykład małżowina uszna, która może zatrzymywać uwagę jako skomplikowana forma natury, ale także może być traktowana jako szczególny rodzaj receptora charakteryzującego osobowość, nastawioną na jedną tylko sferę doznań. Redukcja osobowości może dotyczyć także innych sfer percepcji i komunikacji, co uzewnętrznione jest brakiem modelunku oczu i ust lub ich ukryciem za maską. W wizerunkach ludzi Kubiaka bywa, że rysy twarzy ulegają zwielokrotnieniu, jakby twarz kryła pod spodem wersje innych twarzy. Modelunek staje się tu niejednoznaczny, często jego płynność jest tu podkreślana dodatkowo przez deformujący rysunek barwnego użylenia marmuru. Indywidualność staje się niemożliwa do określenia.

Symbolika zasłanianych klapkami oczu, zamykanych na błyskawiczne zamki ust, dziś przez samego artystę została uznana jako zbyt natrętna i jednoznacznie związana z określonym czasem i doświadczeniem społeczno-politycznym, które wdzierały się w świadomość artystyczną i domagały się własnego samookreślenia wobec sytuacji zewnętrznej, Teraz popiersia te decyzją rzeźbiarza skazane zostały na pozostanie w pracowni w postaci gipsowych modeli. Ich karykaturalny wyraz miał charakter zbyt doraźny a tym samym uległ dezaktualizacji.

 

To ważne z perspektywy indywidualnej doświadczenie, znane z innych biografii artystycznych o często dramatycznym przebiegu, uświadamia raz jeszcze, że sztuka zaangażowana doraźnie we własny czas przemija wraz z nim. Zostawiając więc na boku wątek karykatury o plakatowej, publicystycznej wymowie, powrócił Michał Kubiak do form bardziej uniwersalnych, które powstają na przecięciu przyjętej koncepcji rzeźbiarskiej i warunków wyznaczonych przez tworzywo.

Niezależnie jednak, czy ma do czynienia z kamieniem czy metalem, widoczna jest predylekcja do form miękkich, opływowych o powierzchniach perfekcyjnie wygładzonych. Jego popiersia z brązu mają jednorodnie lśniącą powierzchnię, która jak lustro reaguje na otoczenie. Kubiak nie ma zwyczaju patynowania metalu. Światło ślizgając się po błyszczącej powierzchni tworzy na niej ruchliwy i zmienny modelunek, aktywizując wszystkie wklęsłości i wypukłości. Czasem gwałtowne lśnienie powierzchni powoduje, że wytrąca się jednoznaczność bryły. Intensywność światła odbijającego się na zewnątrz zdaje się dematerializować formę, zmieniać obrazy na jej powierzchni, która wchłania w siebie wszystko to, co dzieje się na zewnątrz. Odbijając otoczenie lustrzane powierzchnie same ulegają przeobrażeniu i deformują odbijany obraz, zwielokrotniając tym samym własną przestrzeń. W rzeźbiarską formę umownie traktowanego popiersia wkracza cały zewnętrzny świat, który określa człowieka.

 

Podobne efekty dematerializacji ciężaru bryły osiąga rzeźbiarz w marmurze, opracowując starannie jego powierzchnię i dążąc do maksymalnej prostoty, syntezy formy, którą doprowadza niemal do abstrakcyjnego znaku.

Rzeźba Michała Kubiaka zostawia odbiorcy obszary na własną wyobraźnię, sugeruje bowiem, ale niczego nie dopowiada do końca.

 

 

Zofia Watrak

krytyk sztuki

MENU