MICHAŁ KUBIAK  RZEŹBIARZ

O MICHALE KUBIAKU

 

Zofia Watrak →

Stanisław Szwechowicz →

„Wędrowiec - Biografika artystycza” →

 

LUBIĘ RZEŹBY MICHAŁA KUBIAKA

 

Michał nie zajmuje się fetyszem XX wieku - przedmiotem, jego rzeźba jest po stronie człowieka. Jest to rzeźba bardzo polska w wyrazie, ciepła i bliska człowiekowi. Charakterystyczny motyw jego rzeźb - wędrówka - to Wraz egzystencjalnej koncepcji człowieka - wędrowca. U Kubiaka ta koncepcja towarzyszy człowiekowi niesionemu przez prąd życia i czasu, Jest to, pełne empatii, przesycone liryzmem, "dotknięcie" kondycji człowieka a może tęsknota za pewnym minionym światem, widzianym oczami bandosa - wiejskiego wędrowca. jego oczy jeszcze pełne są błękitu i słońca a już na polach jesienne rżyska i wrony polatują powoli wielkimi stadami. Idzie bandos przez pola a może raczej jego nogi idą same, głowa uniesiona ku niebu, rozmawia z ptakami i Panem Bogiem.

 

Inni jego "Wędrowcy", stoją odchyleni ku niebu, nie wiadomo czy smutni, raczą trochę nieobecni. Na plecach, na brzuchu niosą, dźwigają rożne potrzebne rzeczy - torby, łyżki i dziwne przedmioty magiczne. Chcieliby ulecieć wzwyż wyciągają z wysiłkiem szyje, wykręcają głowy ku górze ale tak potrzebne rzeczy, przedmioty trzymają ich mocno, obciążają, deformują ich torsy, puchną im brzuchy, wykręcają im się ramiona. A jeszcze wiatr im błazeńsko czapkę na oczy zsuwa i tak, na podobieństwo polskich strachów na wróble, stają wpół drogi. Oto los człowieczego wędrowania.

 

Inne jego rzeźby - popiersia. Zdeformowane niby głowy - twarze na wątłych ramionach, tylko ogólnie przypominają człowieka. Wykonane w polerowanych brązach, stają się jakby niematerialną, umowną wersją wizerunku człowieka, poddanego niszczącemu działaniu czasu, jego echem, fantomem.

 

Michał Kubiak jest artystą poważnym. Jednocześnie jednak nie moralizuje, nie straszy i nie gani człowieka za jego niewątpliwe przywary lecz mu współczuje, towarzyszy mu w wędrówce. Nie stroni czasem od żartu.

 

Dowcipnie zestawia gładką bryłę carrary z polerowanym wielkim nosem z brązu -"Złoty Nos", Echo dzieciństwa lub trawestacja niektórych obrazów Wojtkiewicza czy Dudy-Gracza to "Pierrot" w wielkim gazetowym kapeluszu. Michał pracuje w klasycznych materiałach rzeźbiarskich - w marmurze i w brązie. Z wielką biegłością pracuje nad tym trudnym i opornym tworzywem . Za tą biegłością kryje się jednak ogromna praca i wysiłek.

 

Michał nie szuka łatwizny, nie manipuluje wyrobami gotowymi, nie instaluje przedmiotów, on tworzy przedmioty sztuki, obcuje w dalszym ciągu z dziełami sztuki. U schyłku wieku, który zanegował wszystko w sztuce, łącznie z samym dziełem sztuki, jest to zjawisko optymistyczne. Mijające stulecie poddawało po kolei w wątpliwość wszystkie uznane w przeszłości kryteria i ważności. Dzieło sztuki przestało być spójną kreacją, odrzucono prezentację życia, odrzucono dramat. Strefa sztuki została podzielona, rozbita. Sztuka, ze scjentyczną dociekliwością zajęła się analizą rozdrobnionych wątków. Wielkie bożyszcze - Rynek Sztuki produkował wciąż nowe trendy, kierunki i mody. Coraz szybciej i więcej. Nie dał szczęścia człowiekowi ten XX wiek - pasmo oszałamiającego rozwoju cywilizacji ale i przerażającej machiny zniszczenia i cierpień. Wiek supertechniki oraz najprymitywniejszych okrucieństw. Sztuka towarzyszyła życiu, niosła podobne nadzieje i jeszcze większe rozczarowania.

 

Nie wszyscy na szczęście oszaleli. Są artyści, którzy wyłączyli się z ogłupiającego szumu i modnych gonitw. Tworzą w ciszy i wsłuchaniu w tętno życia. Są poetami.

Lubię rzeźby Michała.

 

Stanisław Szwechowicz

rzeźbiarz

MENU